Miewał Ks. Dembołęcki kazania, które mają być przepełnione dziwacznymi marzeniami. Wedle hr. Dzieduszyckiego wspomina jedno z nich Czacki o ś. Monice, w 1619 miane, w którym karci matki, że z przesądu nie chcą swych córek wydawać za mąż, nim te 17–18 roku życia doszły.

Przylgnął nasz autor do hrabiego Adolfa Althana, który 1619 w Ołomuńcu stowarzyszenie chrześcijańskiej żołnierki zakładał, co powodowało Ks. Dembołęckiego, iż się przyczynił do powtarzanych zaciągów lisowskich dla cesarza, w których był niejaki czas kapelanem. — Wróciwszy Ks. Dembołęcki w 1623 z wyprawy, gdy wojsko lisowskie z głównego ruszyło się ciała, opuścił je i zajął się spisaniem Przewag, których tutaj kładę całkowity tytuł: Przewagi elearów polskich, co ich niegdyś Lisowczykami zwano, które czynili w państwach cesarskich przeciwko heretykom, za czasów niezwyciężonych monarchów Ferdynanda II cesarza chrześcijańskiego i Zygmunta III króla polskiego i szwedzkiego etc. etc. w leciech pańskich od 1619 aż do 1623, krótko naprędce zgromadzone. Przez wielebnego Ks. Wojciecha Dembołęckiego z Konojad, Franciszkana Ś. T. Bacc. i z rozkazania Ojca S. ichże kapelana.

Dzieło to wyszło naprzód w Poznaniu 1623 u Jana Wolraba, powtórnie 1630 r., a po trzeci raz z pierwszej edycji w Puławach 1830 r. za pozwoleniem cenzury warszawskiej z d. 23 czerwca 1829 r. Tytuł wydania puławskiego obiecuje przedmowę, mapy i przypisy przy końcu, czego wszystkiego nie ma ani przy egzemplarzu, który mam pod ręką, ani przy tym, który miał pod ręką Maurycy hr. Dzieduszycki, ani przy egzemplarzu Biblioteki Jagiellońskiej, nie posiadającej żadnego ani innego wydania Przewag Elearów, ani żadnego innego dzieła naszego autora. Tak to znikają powoli dawne wydania, a często i dawne dzieła, z powodu, że je zbyt rzadko przedrukowujemy.

Po napisaniu Przewag powrócił Dembołęcki do swych zatrudnień przy towarzystwie chrześcijańskiej żołnierki, którego to towarzystwa był w 1626 r. pełnomocnikiem w stronach wschodnich do wykupywania więźniów z rąk pogańskich, komisarzem i głównym skarbnikiem, niemniej generalnym komisarzem zakonu franciszkańskiego z tej strony Alp, będąc już wówczas doktorem ś. teologii. W wymienionym dopiero roku napisał statuta dla altanowskiego stowarzyszenia: Summula Statutorum communionis hierrarchiae plenitudinis aetatis Jesu pro redemptione captivorum institutae aeditorum pro districtu orientali, ab illustrissimi et excellentissimi DD. Michaelis Adolphi comitis ab Althan etc. militiae christianae Conceptionis inmaculatae V. M. fnndatoris, ejusdemque generalis campi magistri, atque praefatae communionis institutoris ejusdemque primi magni magistri, plenipotentiario per plagam orientalem in materia redemptionis captivorum, commissario aerariorumque praeside reverendo P. Adalberto Dembołęcki a Konojady artium et sacr. Theolog. doctore. comiss. generali ultramontano ordinis s. Francisci Minorum Conventualium. — Varsaviae A. D. 1626 in 4to816. (Broszura znajduje się w bibl. Ossol.). Zapewne w sprawach wymienionej społeczności bawił Ks. Dembołęcki jakiś czas w Rzymie, gdzie się zajął pisaniem łacińskiego dzieła: Historia antediluviana817, które w 1631 roku doprowadził do r. 370 po potopie. Pismo to kazał jenerał zakonu Feliks Franceschini de Cassia roztrząsnąć i zdać sobie z niego sprawę rektorowi koleg. Franciszk. ś. Bonawentury w Rzymie Franciszkowi Antoniemu a S. Serino. Rektor dał tak korzystne zdanie, że jenerał widział się spowodowanym do wydania pod d. 25 czerwca 1631 okólnika, którym pochwalając Dembołęckiego, pozwala mu historią przedpotopową aż do najnowszych czasów doprowadzić i bez zakonnej cenzury drukować. Oraz rozkazuje jenerał, aby Dembołęckiemu, którego kronikarzem mianował i od śpiewania w chórze uwolnił, w niczym nie przeszkadzano. Nie wiadomo, co się z tą przedpotopową historią stało. Autor krótkiego rysu dziejów i spraw Lisowczyków (Tom IIgi str. 134 nota 121) ma słuszny powód do wniosku, iż jej Dembołęcki dalej nie prowadził, lecz z niej osobne wysnuł dzieło polskie pod tytułem: Wywód jedynowłasnego państwa świata, w którym pokazuje Ks. Wojciech Dembołęcki z Konojad Franciszkan, doktor Teologii ś. a generał spółeczności wykupowania więźniów, że najstarodawniejsze w Europie królestwo polskie lub scytyjskie, samo tylko na świecie ma prawdziwe sukcesory Jadama, Seta i Jafeta, w panowaniu świata od Boga w raju postanowione, i że dla tego Polaki Sarmatami zowią. A gwoli temu i to się pokazuje, że język słowiański pierwotny jest na świecie. Nie gań, aż przeczytasz, bo wydany jest za pozwoleniem jego królewskiej mości i po przejrzenia na to wysadzonych teolog. i historyków. W Warszawie 1633 (in 4to. stron. 111, druk gocki. Egzemplarz znajdujący się w bibl. Ossolińskich zdaje mi się niekompletny).

Że Dembołęcki miał umysł przetężony, widać to już z jego Przewag, nie mamy zatem żadnego powodu do twierdzenia z Bentkowskim, iż wywód jedynowłasnego państwa został napisanym w celu wyszydzenia owych dziejopisarzów, którzy na równie słabych dowodach twierdzenia swoje wspierają. Co czynił Dembołęcki po napisaniu przytoczonego dzieła i kiedy dokonał żywota, nie wiadomo zupełnie.

Jako curiosum umieszczamy tutaj wiersz, którym autor Przewagi Elearów polskich zamknął:

O erratach do czytelnika

Nie dziwuj się, proszę, czytelniku miły,

Że się tu niektóre słóweczka podrwiły,

Naprędce się działo, z pamięci pisało,