My Karol z Bożej łaski książę i rządzca domu Lichtenstein, książę opawski i karnowski, j. c. m. tajny radca, podkomorzy i w królestwie namiestnik pełnomocny.
Wiadomo czynimy wszem wobec i każdemu z osobna jakiego bądź stopnia, dostojeństwa, stanu, porządku lub godności, którym niniejsze widzieć, czytać lub słyszeć przyjdzie. Iż gdy na zgromienie przeważną rycerską dzielnością i uśmierzenie rozpasanych po całym państwie, a mianowicie w tych prowincjach, złowrogiego buntu bezecnych usiłowań, bohaterskim umysłem podał się jaśnie wielmożny pan Stanisław Strojnowski, j. ces. mości polskiego jezdnego wojska najwyższy dowódca, i to gwałtownym buntowników uporem wzrosłe powstanie, przyzwoitą walecznością a dziwnym poświęceniem się w imie cesarskie szczęśliwie przytłumił i znakomitymi czynami wielką sobie u jego cesar. mości pozyskał męstwa sławę, tenże słusznie w tym królestwie, około którego tyle zasług położył, część jakowąś ziemi na własność sobie wybrać i jedno z dóbr (tak zwane dominium) granicami królestwa tego objętych, zawartą kupna ugodą według upodobania nabyć może. Czego gdy od nas rzeczony jaśnie wiel. pan Strojnowski żądał, na słuszne jego życzenie tym chętniej przystajemy, im jaśniej nam bohaterskiej jego cnoty i doświadczonej polskiej wspaniałości zabłysnęło światło. Z tych więc powodów, aby bądź naśladowców, bądź współzawodników świetny jego zapalił przykład i godnymi zazdrości pokazał trudne jego usiłowania, imieniem j. c. m. p. n. mił. przychylając się ochotnie do życzenia wspomnionego Strojnowskiego i żadnymi nie wstrzymani względami, wcielamy go najprzód na mocy użyczonej nam władzy do królestwa czeskiego, tak że zarówno z innymi większymi królestwa tego stanami i obywatelami, wszelkimi prawami, swobodami, prerogatywami, wolnościami i przywilejami może się cieszyć, onych używać i z nich korzystać. Powtórnie z wyraźnej a niewątpliwej woli naszej dodajemy nadto wzmiankowanemu jaśnie wielm. panu Stanisławowi Strojnowskiemu pozwolenie, dobra w królestwie czeskim według własnego upodobania, bezpiecznie, wolno i bez przeszkody sobie upatrzyć, wybrać, a wymieniwszy one, takowe nie inaczej jak obywatele ze stanu magnatów tegoż królestwa według prawideł i zwyczaju tych krajów dla siebie i swych następców z prawem i jurysdykcją w dziedziczne używanie i swobodę stanów koronnych nabyć, bez czyjegokolwiek sprzeciwienia się. Co dla większej wiary podpisem ręki naszej i wyciśnieniem pieczęci stwierdzamy. Działo się w Pradze dnia jedenastego miesiąca listopada, roku tysiącznego sześćsetnego dwudziestego drugiego.
Karol
Heiden
LISOWCZYKI
Aleksander Lissowski846, uczeń wojenny wielkiego Zamojskiego847 i Potockich, porucznik husarskiej roty Niewiarowskiego pod Kircholmem848, pułkownik kozacki Radziwiłła Janusza849 pod Guzowym850, w 200 koni poszedł do Dymitra Samozwańca851. Tam wnet pojął, czego może dokazać drużyna śmiałków zwinnych i obrotnych, chociaż bez zbroi i kolczugi, wojujących na sposób tatarski, ale z polską odwagą i nie dla łupu i jeńców. Przekonany o pożytku takiej lekkiej jazdy, skoczył Lissowski nad Don852 i przywiódł kilkuset mołojców853, których połączywszy z swymi, otworzył pierwszy w polskim wojsku pułk lekkiej jazdy nieregularnej, niby tatarskiej — i rozpoczął z nimi wojnę podjazdową, w samych podjazdach ćwicząc mołojców w obrotach i karności. Niebawem szedł o lepsze z Zborowskiego husarią i pancerią854, a wnet na odgłos sławy jego zgromadzili się Dońce, Tatary aż zza Wołgi, Czerkiesy i Zaporożce, a pod Kremlinem855 stał Lissowski na czele 20000 lekkiej nieuzbrojonej856 jazdy, z którymi wypadając na czaty, zdobywał miasta i grody, stawał się postrachem Rosji a celem zazdrości szlachty polskiej. Lissowski pierwszy zaprowadził w Polsce lekką jazdę nieuzbrojoną tylko orężem857, a dzisiejsi ułani są tylko reformowanymi jego kozakami. Dzisiejsi kozacy rosyjscy to istne Lisowczyki; bo Chmielnickiego858 Zaporożce piechotą, w taborach lub na czajkach859 wojowali, konnicy mało mieli. Inaczej Dońce, ci konno wojowali, z tatarska. A reformowali i doskonalili ustrój ich (lekkiej jazdy polskiej) wszyscy hetmani z kolei od Chodkiewicza860 aż do księcia Poniatowskiego861.
Lisowczyki byli tym Polsce, czym Tatarzy Turkom: strażą i czatą obozową, chociaż na dalekie chadzali czaty, bo na Sybir po „Białe morze” i do Francji wpław przez Ren.
Zbroi nie mieli, a żelazo tylko u koni pod nogami, u siebie przy boku, a częściej to ręku. Nosili szable, łuk i strzały, rohatynę862, a u łęku863 wisiał młotek864. Potykali się, nacierając pędem, a jeśli trzeba było, zmyślając865 ucieczkę, strzelając poza siebie w biegu, na powrót się ustrajając866 i znowu nacierając, zupełnie jak Tatarzy.
Podobnymi byli i Semeny Czarnieckiego.
Szczęsny Morawski