Dziś na koturnach rozpaczy i męki
patrzymy z bliska w prędką twarz historii
i spod kół wojny miażdżącej nas w biegu
krzyk oczu zastygły w jeden czarny punkt —
z otchłani jęku,
z dymu krematoriów — bunt.
Dlaczego?
jak to?
Że czołg dziejów zarzuca ze zgrzytem na skręcie
dlatego ginąć jak zwierzęta w jatkach,