Polska

Po polach rozpiętych jak na szpilce motyl

wieczorem śpiew nacichał.

Przez małe okienka widać było:

piaszczyste drogi kładły ciepłe ciała

przez rozmaryny kwitnące w doniczkach.

I tylko nocą — przy świecach — ziemia dudni — słychać.

W opuszczonych salach złorzeczył Matejko1.

(Szum do snu kołysał, szum flag porozwieszanych na chmielowych tyczkach.)

Spod dachu kołder w snach łzy się zrywały —