Jak modlitwa ochrania przed złodziejami
No un [dziadek], jak się tu z mojum babcium tu ozyniéł, przysed do tych Gałek [Rusinowskich], no to un bardzo lubiéł kunie. Ji un tak: kupował see1 ty kunie takie źrebinta. Co mu tam tyn dziadek tyn teść, ty zimi tam ile tam mu doł, bo miał duza ty zimi, to un na tym się juz gospodarzeł, a mieszkał tu u dziadka w mieszkaniu małym takim, no jak to o, kto się ożyni, to kunt dadzum taki, wysiedzić jino.
No ji tak ze un jich tak lubioł, ze un nawet jak tymu kuniowi to kartofle gotowoł ji otrymby, takie co przedtym się robieło we młynie na chleb mųke, to te otrymby to pomiszoł, utłuk z tymy kartoflamy, i takie pigułki robieł no ji niós do tego kunia w wiadrze toto i ten kuń to zjad. Ale to takie upasione beły, ze za rok nie poznałbyś, ze to jest to samo źrebie.
No ji tak beło, ze un pojechoł na targ, ale u nas bardzo duzo było złodziji. Ji te złodzieje to nawet mieszkały jakieś tam, nawet ji i kuzyn jakiś beł ty moji babci, i mieszkał tam moze sto metrów ino od tego. Ji te złodzieje tam sie, no un troche na ustruniu tam mieszkał. Te złodzieje tam sie u niego tam dogadywały, dzie jiść, co jiść, jak to zrobić. No ji dowiedziały się, że tyn mój dziadek z tym kunim pojechoł na sprzedaż. No jak pojechoł to było do [U]Odrzywała2. No ji tyn mój dziadek, jak pojechoł z tym kunim, to te złodzieje posły, ino un nie znał wszys[t]kich przecie. Posły za nim i taku mu cyne3 dały, zeby un nie sprzedoł tego konia. Bardzo duza mu dały. I co kto przysed, no to:
— Tyle a tyle.
Ale [on na to:]
— Tyle my dajum!
— No tyle, chłopie, to nie weźmies, bo ci nikt nie do! Ktoś cie osukuje!
No ale kunie zeby dotrzymały do cimny nocy, bo to jarmarki były do cimny nocy. No ji dopiro, jak dotrzymały, jak sprzedoł, to złodzieje pinindze zabrały. O ji o to jem chodzieło4.
No ale ze tyn mój dziadek religijny beł, modleł siã5 tam, un szed bez droge, to kapelus — bo w kapelusie chodził takim — pod poche ji mówieł sobie różaniec i co tam, cy jakom modlitwe. No ji tak ze dosły do niego, ale późni dziadek sie kapnął, mówi: — Nie, tyle nie wezme, jo sprzedom i tak, bo po co będę6.