Ludzie, małą grupką stojący dalej, widzieli, że nachylił się nad nią. Usłyszeli strzał i odwrócili się ze zgorszeniem.
— Już mogli lepiej wezwać kogo, a nie tak. Jak tego psa.
Gdy się zrobiło ciemno, wyszło z lasu dwóch ludzi, żeby ją zabrać. Z trudem odnaleźli to miejsce. Myśleli, że śpi. Ale gdy jeden wziął ją pod plecy, zrozumiał od razu, że ma do czynienia z trupem.
Leżała tam jeszcze całą noc i poranek. Aż przed południem przyszedł sołtys z ludźmi i kazał ją zabrać i zagrzebać razem z tamtymi dwoma, zabitymi przy torze kolejowym.
— Ale dlaczego on do niej strzelił, to nie jest jasne — mówił opowiadający. — Tego nie mogę zrozumieć. Właśnie o nim można było myśleć, że mu jej żal...
Przypisy:
1. w tym pustkowiu — dziś raczej: na tym pustkowiu. [przypis edytorski]
2. ode wsi — dziś popr.: od wsi. [przypis edytorski]
3. Rzecz nie nasuwała wątpliwości — w tym akapicie autorka odnosi się do „rozpoznania” przez miejscowych Żydówki, która uciekła z transportu do obozu zagłady. Taka sytuacja budziła często strach (ze względu na możliwe represje ze strony okupanta), a niekiedy wręcz niechęć (bazującą na antysemityzmie). Zdarzały się jednak przypadki, gdy ludzie, narażając życie własne i bliskich, nieśli pomoc takim uciekinierom. [przypis edytorski]
4. weronal — lek nasenny i przeciwwymiotny. [przypis edytorski]