umęczoną główkę kłoni
i cichutko się odzywa:
— To sprawili, wróżko, oni!
Zaczem piękna Cud-królewna
twarz obraca pałającą
i spostrzega, groźna, gniewna,
winowajców bandę drżącą.
— Nigdyż dla mnie przez minutę
gwiazda szczęścia nie zaświeci?
Życie będzie zawsze strute