wróżka zbliża się powoli...

Idzie z twarzą oniemiałą,

łuna gniewu ją oblewa:

— Co się z moim sadem stało?

moje biedne, drogie drzewa!

Na te słowa nieszczęśliwy

sad rozjęczał się boleśnie:

płaczą grusze, płaczą śliwy

i jabłonki i czereśnie.

Aż wisienka smukła, tkliwa