chcą dziateczki dobyć krzyku

i wraz jękły101 świńskim głosem:

— Krum, krum, kwiku! kwiku! kwiku!

Ledwie rozległ się w przestrzeni

przeraźliwy kwik prosiątek,

ktoś spomiędzy traw zieleni

w sadu wtacza się zakątek.

To prześlicznie ustrojona

krągła, biała i tłuściutka,

rojem duszków otoczona