opuściła ją z pierścieniem.

Co to będzie?! Wielki Boże!

Wszak maleństwo to niewinne

tysiąc nieszczęść ściągnąć może

przez zachcenia swe dziecinne.

Cud-królewna płaczu bliska

na pierścionek z trwogą patrzy

i w ramionach Butkę ściska,

coś jej szepce, coś tłumaczy.

I namówić chce koniecznie,