To pochyla swój łeb kruczy,

to z podziwu wzrok wyłupia,

to podgardle gładząc, mruczy:

— Hm... ta Butka też niegłupia...

Lecz gdy wróżka w trwożnej męce

jękła109, łamiąc białe ręce,

że najmilsze jej dzieciątko

zamieniło się w prosiątko,

że pierścionek jej porwało

i z rodzeństwem w dal pognało