i że biedne to maleństwo

może wpaść w niebezpieczeństwo,

bo magicznych potęg siły

nie rozumie dzidziuś miły...

Kruk poderwał się na nogi:

— Cud-królewno, zbądź się trwogi!

Kruk ma łeb nie od parady,

zaraz leci na wywiady

i kpem byłby, gdyby wkrótce

nie miał wieści o Sobótce.