„Tu jest wiszynk pot ko Gutkiem
gdzie spżedają Piw o Zwódkiem”.
Ojcu snuło się po głowie,
że się tam o dzieciach dowie,
zaczem w kącie zasiadł ciszkiem117,
trąbiąc kielich za kieliszkiem.
I tak martwił się głęboko:
— Furdum, burdum, mocium panie!
Aż mgłą zaszło jego oko
i — rozległo się chrapanie.