przez mur przejść wam nie pomogę,

to jest droga nieuczciwa!

— Proszę! co mi za pogróżka! —

Wtorek jej odburknie w złości.

— To niech mądra jejmość wróżka

bramą wpuszcza swoich gości.

Środa swoje, chłopcy swoje,

gdy wtem Piątek cienko piśnie:

— Ajajajaj! dzieci moje!

ajajajaj! tam są wiśnie!