pałac tęczą malowany.

Tysiąc iskier się w nim pali,

sto wieżyczek w niebo strzela —

wodotrysków pieśń się żali,

z komnat tęskna brzmi kapela.

Zasłuchała się dziecina

i z zdziwioną65 szepnie minką:

— Pewnie bal się juz zacyna,

bo ktoś klęci katalynką...

I Sobótki grube nóżki