skaczą wkoło jej osóbki

i serdecznie kraczą do niej,

rozdziawiając żółte dzióbki.

Butka tak jest nieszczęśliwa,

że wybuchnąć płaczem musi;

krzyk z jej piersi się wyrywa:

Do mamusi! Do mamusi!

Gdy tak łzami buźkę rosi,

łkając coraz to żałośniej,

ktoś znad ziemi ją unosi,