ktoś przytula ją miłośnie.

Zapach kwiatów ją owiewa,

czyjś głos szepce, czyjś głos śpiewa:

— Cyt, dziecino, cyt, dziecino,

niechaj łezki już nie płyną.

No, uspokój się stokrotko,

pokaż mi swą buzię słodką,

otwórz oczka, stań na nóżki,

spójrz — w pałacu jesteś wróżki.

Rozdział VI. Jak się bawiła Sobótka w kryształowym pałacu wróżki