Dookoła zamku wróżki

fantastyczne rosną drzewa,

po komnatach błądzą duszki,

ten przeciąga się, ten ziewa.

Przez makaty i zasłony

nie przenika nigdy słońce,

w mroku pałac pogrążony...

Siedzą duszki zziębłe, drżące.

Co im dziwy! co im cuda!

skoro ciemność pierś im tłoczy,