— Jakeś ty się zmieniła, moje dziecko — mówiła matka wpatrując się w nią ciągle — jakeś się zmieniła dziwnie... wypiękniałaś jeszcze bardziej, ale wyglądasz tak, jakby ci kilka lat przybyło. Prawda, Marcinie?

Pan Marcin kiwnął głową.

— Wygląda jak kobieta dojrzała — powiedział.

— Ojciec ma słuszność, wyglądasz jak kobieta dojrzała... Co się z tobą stało? Ale mów nam o sobie, moje dziecko, mów! Dobrze ci tam? Kochają cię? Dogadzają ci? Ale kto by ciebie nie kochał! Chciałabym takiego widzieć! Wygody wszelkie masz? Pisałaś mi, że pokoik twój bardzo ładny; cóż tam stoi? Czy tylko nie za wiele pracujesz, bo pobladłaś trochę? A bawiłaś się też dobrze w karnawale? Mój Boże, myślałam, że tam zrobisz jaką dobrą partię76! Z twoją pięknością i ukształceniem można sięgnąć nawet po mitrę książęcą.

Helenka uśmiechnęła się smutnie. Przekonała się już ona, co znaczy ukształcenie, w jakie ją zaopatrzono, ale nie chciała poruszać tego przedmiotu. Nie chciała także rozwijać w tej chwili przed matką nowych pojęć między obcymi nabytych, bo nie pora była po temu, rzekła więc tylko:

— Gdyby mitra była tuż nad moją głową, mateczko, nie wyciągnęłabym po nią ręki.

— Ona chce powiedzieć, że mitra musiałaby sama wejść na jej głowę — objaśnił pan Marcin. — Dumna jest jak prawdziwa szlachcianka.

Helenka uśmiechnęła się znowu. Nie rozumiano jej, ale nie chciała się jaśniej tłumaczyć; były pilniejsze rzeczy do rozważenia. Odpowiedziała więc na zadawane jej hurtem pytania w duchu życzeń matki — matka też sama nie dała jej na wszystkie odpowiedzieć.

— Patrz, jak ja zmizerniałam — mówiła — ale czy można dobrze wyglądać przy takim życiu, gdzie każdy dzień jest torturą moralną i ciągłą walką braku pieniędzy z potrzebami życia? Moje nerwy są okropnie rozstrojone; wszystko mnie gniewa, drażni i irytuje. Po nocach nie mogę sypiać, a morfina już nawet na mnie nie działa, tylko rozstraja jeszcze więcej. Mam oczy zapadłe, nieprawdaż? A żebyś wiedziała, jak ja siwieję! Sił nie mam nic a nic, każda rzecz mnie męczy.

— Przywiozłam kilka butelek ekstraktu słodowego, to mateczkę wzmocni.