«Proszę ciebie moja miła,
donieś to matuli».
Przyszła matka, przyszła matka,
przyszła matuleńka...
Po tej ulubionej pieśni zaśpiewano: „Na szerokim polu”. Potem znów bretońską piosnkę, drogą dzieciom, pełną melancholii:
Un jour sur un gros navire,
vire au vent, vire, vire,
la mère embarqua son gars.
Le marin ne revint pas30...
Żeby się rozweselić po tych wszystkich smutkach zaśpiewano: „Zesłał Pan Bóg kozę, żeby gruszki trzęsła”, w której to piosence Tom cudów dokazywał zupełnie wstrząsającym basem. Potem zaś przyszła kolej na piosnki Noskowskiego,31 a cały koncert zakończył się jesienną nutą: