— Papo...

— A co, Tomku? — spytał ojciec zza gazety.

— Zgu... zgubiłem mój bi... bilet! — gazeta uchyliła się i ojciec spojrzał zdziwiony.

— Zgubiłeś bilet? Ależ to niemożliwe!

— Tak... zgubiłem!

— Nigdy w to nie uwierzę! Przecież miałeś go tak dobrze schować! Poszukaj, tylko starannie.

Wówczas Tom wywrócił jedną kieszeń, potem drugą, potem obie kieszenie kurtki. Wyleciało dużo rzeczy, ale biletu nie było.

Tom siadł na ławce i zaczął rzewnie płakać.

Ojciec tymczasem rzekł stanowczo:

— Będziemy musieli zatrzymać pociąg i wysadzić cię, nie ma innej rady!