żywe kaczuszki —
ja sprzedam, proszę —! —
żywe motylki —
żywe pieseczki —
za jedne dziesięć groszy —! — )
Omijali rudego Żydziaka, wyśmiewali rudego Żydziaka,
a on kiwał małpki na sprężynkach i uśmiechał się wciąż — i nie płakał —
Rudy Żydziak miał dwie tajemnice, rudy Żydziak miał jedno czekanie
i dlatego się umiał uśmiechać, gdy mu mróz przez ubranie się wsłaniał;
rudy Żydziak był przecie wybrańcem, rudy Żydziak był jednym z niewielu,