na szklanych szczudłach sopranu chwieją się

mdlejąc pieśniarki,

tancerzom dzwonią torsy i ud błyszczący ornament —

— a tyś spowszedniał sobie

ulicą

mierzoną

co dzień,

a w tobie jest śmierć nieuchronna,

jak igła krążąca w żyłach.

Radość przepływa