z dala
w różowej, świątecznej łodzi
daleką, obcą rzeką
z ultramaryny28 i z iłu.
Powiedzą o twoim żalu: „płaskostopy i karłowaty”,
powiedzą o twoim smutku: „bielidło, olejek, róż”.
Ni liryka z tkliwych batystów29,
ni ciężki epos z brokatu
nie wyzna ciebie
nikomu