a jeśli lud wzburzony wstaje z gniewem w twarzy
naprzeciw drugiej chmary o napięciu sprzecznym —
ty iskrą rewolucji rozcinasz powietrze.
(Z każdego starcia zawsze ruch jak piorun tryska).
I w sobie ciebie czuję, o, materio bliska,
co spokrewniasz mnie z ptaków, z obłoków gromadą.
Zjednoczona ze wszystkim wiersze moje składam
dla przyjaciół. A oni bawełniane kwiaty
dla mnie biorą na tkackie ruchliwe warsztaty.
Zamieniamy uściski. Przed nami widnieje