i ciągłość łączy wszystkie ze sobą ogniwa.

O, radości płynąca z rzeczy zrozumiałych!

O, rwące rzeki białka! O węglowe zwały!

O, słodyczy poznania! Mgła opada, znika,

płyną białe strumienie, błyszczy drobna mika

i drzewa smukłe rosną na lądach odkrytych.

Patrzę w gwiazdy. Rozumiem. I płonę z zachwytu.

Lwów 1940