Rozprawa

PANNA:

Barometry pulsują rtęcią. Fale epok biją o granit.

Izobary1 barwione cynobrem2 pełzną w strefie strzyżonych traw.

Żony wierne i w pasie wcięte, do niewieścich gotowe spraw,

pachnidłami suto się maszczą i nieskromny wdziewają aksamit.

W srebrny oksyd3 północ przetapia rozpaloną rudę zachodu,

unerwione czułe anteny lunatycznym krążą szeregiem.

Śpiewam piękne, szumiące zdarzenia, botaniczny rozkwitły Eden4,

wierzchy spraw tryskające kwiatami, rozwichrzone grzywy ogrodów.