Zdrada

Nie upilnuje mnie nikt.

Grzech z zamszu i nietoperzy

zawisł na strychach strachu półmysią głową w dół —

O zmierzchu wymknę się z wieży, z warownej ucieknę wieży,

przez cięcie ostrych os,

przez zasiek zatrutych ziół —

Ciężko powstaną z rumowisk tłoczące turnie przykazań,

dwadzieścia piekieł Wedy1.

płomienie,