wycie

i świst,

noc fanatyczna zagrozi, zakamienuje gwiazdami,

rtęcią wyślizgnę się z palców.

Nie upilnuje mnie nic.

Ty w wilka się zmienisz, ja w pliszkę,

ty w orła, ja w kręte dziwy —

nieprzeniknionym zamysłem uprzedzę każdy twój pościg.

Nie upilnuje mnie świat,

o, luby — o, drogi — o, miły,