— No?
— Ani my uciechy, ani tamci pożytku z przybyłych nie będą mieli.
— Przecie... — nalegano.
— Powiadam wam, wjechało kilkunastu powszednio odzianych, a na ich czele jakiś, co wyglądał raczej na pachołka.
— Eee?
— Przecie spodziewano się znakomitych gości? — ktoś zapytał.
— Jużci, nie tylko że był mizernie odziany, ale dałbym szyję, że to młokos jakiś — upewniał Fals.
— Ba, toć Zakon na młodych łasy! — rzucił ktoś ze słuchających.
— Młodych, ale i możnych — dodał inny.
— Może to jakiego Polaka lub Litwina przywiedli? — rzucono domysł.