Szto u siweńku na woroneńku, to to moj,

Szto za stolikom i z pacholikom, to to moj”.

Obok tęsknych dum, płynących najczęściej z uciśnionego serca dziewicy, lud tutejszy ma i pieśni żartobliwe. Np. jedna z weselnych tak żartuje ze swata:

„Kazali [mówili]: swat pan, pan,

A na niom sołomien żupan,

Łukom opierezałsia,

Za szlachcica pisałsia,

A nohawicy z kostrycy,

A rukawicy z mietlicy23” itd.

W pieśni dożynkowej, śpiewanej przed domem gospodarza przy oddaniu mu wieńca, wieśniacy żartują sobie z pana, pani i domowników: