Ślady pobytu przedhistorycznego człowieka, a właściwie obrabianych przez niego narzędzi krzemiennych, znaleźliśmy istotnie na dzikich wydmach i pustkowiach w okolicy małego ruczaju. Była to jednak stacja uboga i oprócz kilku pięknych maleńkich bełtów od strzał, znaleźliśmy bardzo mało okrzosków czyli wiórów krzemiennych.

Pomiędzy Dobrzyniem i Włocławkiem znajdują się dzisiaj dwie kępy, a raczej wyspy zamieszkane i wodami Wisły zewsząd oblane. Pierwsza wprost wsi Bachorzewa nazywa się Bachorzewską i druga wprost Zaryczewa, należała w połowie do Zaryczewa i w połowie do Tulibowa. Musiało być tu inaczej za Klonowicza, bo poeta o Dobrzyniu pisze, co następuje:

„Za tym Włodsławski ostrów nie nowina,

Na nim wierzbina.

Poniżej w lewo czerwieni się dawny

Włodsławek: księżą, cłem i piwem sławny.

Tamci też pewnie zahamują statek,

Zapłać podatek.

Tamże w zamku Mintawa leniwa

W łakomą Wisłę nurcik swój wylewa,