A Dzień Sądu czy bliski, ojcze?

WIKTOR

W każdej chwili Syn człowieka może nas powołać przed swoje oblicze. — Czy ty co przeczuwasz?

KORNELIA

Nie — tylko słabo mi bardzo — tylko wiedzieć chciałam... —

WIKTOR

Dziś jeszcze w Eloimie ofiarę świętą odprawię za ciebie. — Schorzała dusza twoja i ciało zmęczone pokutami — wstań, nie trwóż się, idź zasnąć, córko. —

Wychodzi.

KORNELIA

Czemu nie zatrzymałam biskupa... — Irydion wchodzi. Słyszę stopy lekkie, stopy kusiciela. Odwraca się. Ach! Piękny, piękny jak anioł! — Wiktorze, Wiktorze!