Jutro, pojutrze zacznie się moja modlitwa — głośna. — Siostro — wśród jęków nieprzyjaciół!
GŁOS W POBLIŻU
Hieronimie do broni!
IRYDION
Przybywam. —
KORNELIA
To on — to Symeon! —
IRYDION
A tam dalej tysiąc podobnych jemu drży z niecierpliwości i czekają na mnie. Zrywa jej welon. Pryśnij obsłono duszy mojej! Porywa ją w objęcia. Usta, zostawcie na tym bladym czole obietnicę lepszego losu!