W mieszkanie przyjaźni zajdzie

I już w uściskach topić ma trwogi,

Lecz ciche, puste przebiegłszy progi,

Twarzy kochanej nie znajdzie —

Więc drżąc, czy się co złego nie dowie,

Spuszczone czoło zasmuci...

Niech choć gościnność, kręcąc się, powie:

„Wróci gospodarz, wróci!”

Bo na tym świecie itd. itd. itd.

A te cztery: