Druś dla mnie istotnie podporą, pociechą, klejnotem współczucia, opiekuńczym duchem.
370. Do Stanisława Koźmiana
Paryż 1859, 22 stycznia
1. Mój alter ego powinien być762 tem „okiem pańskiem, co tuczy konia”, tem okiem pańskiem, co ogarnia całość a zarazem najdrobniejsze widzi szczegóły, wszelkiej szkody dostrzega i możliwość wszelakiej korzyści wynajduje, co trzyma wzrokiem podrzędnych oficjalistów w przynależnych karbach i zbytków im żadnych nie dozwala, tem okiem, którem ja być sam nie mogę z powodu ciężkiej choroby. 2. Powinien mieszkać w Warszawie jako w środku koła, którego okrąg zakreślon rozmaitemi dobrami mojemi: ordynacją Opinogórską o 8 mil odległości, Czermienikami o 20, Potokiem o 10 go-dzin kolei, Kodniem o 24 godzin pocztą, a na Litwie dobrami Kamienieckiemi tuż pod Brześciem Litewskim i Knyszynem zaraz na granicy Królestwa, pod Tykocinem, położonym. Ze środka do okręgu powinien zbiegać, ilekroć nadarzy się potrzeba, ilekroć mu ją wskażę lub sam ją uczuje — bo nieustannie kontrolować powinien działania rządców po dobrach, stan tychże dóbr i zastanawiać się nad środkami, nie gwałtownemi i szalonych nakładów wymagającemi, ale powolnemi a pewnemi ulepszenia ich bytu. Pod tym względem najgłębiej musi rozważyć położenie ordynacji Opinogórskiej, która od lat 4-ch 600 000 zł. pols. pożarła nakładu mojemu ojcu, a dlatego się nie podniosła, i na którą łożyć już nie mogę, bobym resztę kapitału zmarnował, i to nadaremno. Trzeba będzie rozważyć, czy, zatrzymawszy kilka środkowych folwarków przy sobie, nie będzie korzystniej resztę wydzierżawić. — 3. Będzie musiał osobliwie zwrócić uwagę na administrację dóbr i starać się o zmniejszenie wszędzie ogromnej liczby oficjalistów, których etaty, jak szarańcza, pożerają intrat część wielką. Zatem doskonale znać się powinien na organizmie administracyjnym i umieć go kształtować i przekształcać. — 4. Do biura jego warszawskiego zewsząd gromadzić się będą raporta, rachunki, zdania sprawy, słowem, co tylko uzna za potrzebne i z dóbr miesięcznie przesyłać sobie każe, a czego ostateczną treść mi udzielać będzie. — 5. Zajmie się też, gdy do tego w Królestwie przyjdzie, przeprowadzeniem przemiany stosunków włościańskich, z góry pod tym względem rządcami wszystkich majątków kierując. — 6. Lecz musi się przygotować, przenosząc się do Królestwa, na widok nowej krainy, zupełnie różnej od Poznańskiego, szczególnie pod względem legalności i regularności pruskiej. Z temi podaniami rozstać się trzeba, nie myśleć nawet o przeprowadzeniu czegoś podobnego z tamtejszą biurokracją, ale śród bezładu, bezprawiów i wielu dziwacznych zdarzeń swoje spokojnie prowadzić, ucząc się mapy moralnej nowych stosunków i odmiennego położenia. 7. Oczywistem jest, że się takie zwierzchnie stanowisko oddaje tylko całkiem ufność posiadającemu. Gorące zalecenia i pochwały jenerała Chłapowskiego takową we mnie wzbudziły — i w dowód jej udaję się do samego pana Długołęckiego z zapytaniem, czy poczuwa się sam do chęci i możności objęcia takiego stanowiska i bycia na niem ochronicielem i zachowawcą i ulepszycielem majątku mego, na którym mu oświadczam, iż grosza długu nie mam.
Zygmunt Krasiński
Przypisy:
1. Amelia Hertzówna — ur. 15 października 1879 w Warszawie, zm. w 1942 r. w Warszawie; jej tłumaczenia przeszły do domeny publicznej; red. WL. [przypis edytorski]
2. portrety — z przyczyn technicznych publikacja portretów z wydania źródłowego nie jest możliwa. [przypis edytorski]
3. Do Henryka Reeve’a — wszystkie zamieszczone tu listy do Henryka Reeve’a są przekładem z oryginałów francuskich, przeplatanych raz po raz ustępami w języku angielskim. [przypis redakcyjny]
4. i poświęcę je... tej, która mnie do dzieła tego natchnęła — tj. Henriecie Willan. [przypis redakcyjny]