PRZECHRZTA
Jaki brzydki trup. —
MĄŻ
Tchórzu wolności, obywatelu Przechrzto, patrz na tę głowę bez życia, pływającą w pokrwawie140 zachodzącego słońca. —
Gdzie się podzieją teraz wasze wyrazy, wasze obietnice — równość — doskonałość i szczęście rodu ludzkiego141? —
PRZECHRZTA
na stronie
Bodajbyś także za wcześnie zdechł i ciało twoje psy rozerwały na sztuki. —
głośno
Puszczaj mnie — muszę zdać sprawę z mojego poselstwa. —