MĄŻ
Powiesz, żem cię miał za szpiega i dlatego zatrzymał. —
obziera się naokoło
Odgłosy biesiady głuchną z tyłu — przed nami już same tylko sosny i świerki, oblane promieńmi142 wieczoru. —
PRZECHRZTA
Nad drzewami skupiają się chmury — lepiej byś wrócił do swoich ludzi, którzy i tak już143 od dawna czekają na ciebie w jarze Świętego Ignacego. —
MĄŻ
Dzięki ci za troskliwość, mości Żydzie — nazad! — Chcę obywateli raz jeszcze144 w zmierzchu obejrzyć. —
GŁOS POMIĘDZY DRZEWAMI
Syn chamów dobranoc zasyła staremu słonku.