MĄŻ

Śpieszę z daleka na odgłos waszego powstania. — Jestem morderca klubu Hiszpańskiego167 i dopiero dziś przybyłem. —

LEONARD

A ten drugi po co się w zawojach płaszcza twego kryje? —

MĄŻ

To mój brat młodszy — ślubował, że twarzy ludziom nie ukaże, nim zabije przynajmniej barona. —

LEONARD

Ty sam czyją śmiercią się chlubisz? —

MĄŻ

Na dwa dni tylko przed wybraniem się w drogę starsi bracia dali mi święcenie. —