Ty się podliłeś wyższym, gardziłeś niższymi. —
do jednej z kobiet
Dlaczegóżeś dzieci nie wychowała sobie na obrońców — na rycerzy? — Teraz by ci się zdały na coś. — Aleś kochała Żydów, adwokatów230 — proś ich o życie teraz. —
staje i wyciąga ramiona
Czego się tak śpieszycie do hańby — co was tak nęci, by upodlić wasze ostatnie chwile? — Naprzód raczej ze mną, naprzód, Mości Panowie, tam gdzie kule i bagnety — nie tam gdzie szubienica i kat milczący, z powrozem w dłoni na szyje wasze. —
KILKA GŁOSÓW
Dobrze mówi — na bagnety! —
INNE GŁOSY
Kawałka chleba już nie ma. —