Hańbą serc własnych zhańbionych — przed Tobą!

Nie drugich śmiercią — lecz własną bezpłodnie

Kończą na ziemi wszystkie ziemi zbrodnie!

Żadna z nich żadnych nie ma przywilei —

Król czy gmin jaki dopuści się zdrady

Słowu Twojemu — przepada z kolei!

Aniołów nawet przepadły miriady!

Teraz gdy rozgrzmiał się już sąd Twój w niebie

Ponad lat zbiegłych dwoma tysiącami,

Daj nam, o Panie, świętymi czynami