Gdy z grzesznika człowiek inny

Wylatuje śród cierpienia —

Tak jak Feniks, co się zmienia —

Nieśmiertelny — śród płomienia!

A wyleciał ptak ten nowy,

Syn zbudzonych z snu rozbiorem!

Ani zasnął ojców wzorem!

Zjeżył skrzydła — ścisnął szpony —

I w powietrzu gryzł korony,

Berła, miecze i okowy,