Boże ziarna — własną krew —

— I wy syny tego bólu! —

Tam Lud święty, Szlachta święta

Nie kto inny — prowadziła! —

A ją natchnień wiodła siła;

Bez niej dzisiaj wam by pęta

Ducha żarły, a nie ciało —

Bo Lud martwy sam — to mało —

Ogrom leży, a bez czucia —

Jeszcze trzeba iskry z nieba,