— Ten, co jest wszystkim i wszystko obleka,
Duch twórczy gwiazdy, anioła, człowieka,
Cel a początek i nieba, i ziemi;
Ten, który zawsze i wyżej, i daléj,
Niedoścignięty, nad wszystko się pali:
Spokój — a jednak razem siła tchnąca —
Blask najwyższego duchów Ducha-Słońca!
K’niemu wciąż dążę — zrazu tam iść muszę
Przez piekła trudu — przez czysce zasługi —
Aż zacznę wdziewać i ciała, i dusze