I męki odwagę!

Wstaniesz ludzi zbawiać z brudu,

Kryć ich wstydy nagie. —

A za rany — i za ciernie

podziękujesz tkliwie —

I dotrzymasz wiernie

Na nieszczęścia niwie!

Śród podłości — niespodlony —

Śród krzywd — nieodmiłośniony. —

Wciąż twe usta Pana chwalą —