Wciąż pierś twoja — twardą stalą,

Co się błyszczy nieskalanie,

A twe oko płacze żalnie

Ponad każdym cudzym bolem —

I tak stąpasz ofiar polem,

Nigdy w kłamstwa podziemnice,

Cienie i tajnice

Nie zstępując — bo do Boga

Wiesz, że jedna tylko droga,

I jej światłem widny — biały —