Nie dbasz o wrogów nawały,

Co z lochów piekielnych

Czyhają — na dzielnych —

Co, czarni i nocni,

Tylko zdradą mocni

I orężni pychą,

Zabijają cicho!

A gdy stawiąc tak twe kroki,

Ty nie mówisz: «Jam wysoki»,

Ale czujesz, żeś wciąż niczem