Choć wciąż pod głazów grobowych opadem

Wszystkich tych ludów otruwana jadem!

Ty, co w dziejowych odmętów rozruchu,

Wściekłych piorunem przybijasz do darni,

A zacnych zbawiasz — bo zacni — z męczarni —

Błagamy Ciebie, Ojcze, Synu, Duchu,

Z prostotą dzieciąt, w niewieściej pokorze,

Przed Tobą dzieci i niewiasty, Boże —

A światu męscy — my, co się nie boim

Od wieków walczyć przeciw wrogom Twoim,