Wiekże jaki z czystym czołem

Krzyknąć może: «Jam Aniołem!

Jam nie zadał drugim ran!»

Lecz się grzechy mazać winny,

Gdy z grzesznika człowiek inny

Wylatuje śród cierpienia —

Tak jak Feniks, co się zmienia —

Nieśmiertelny — śród płomienia!

A wyleciał ptak ten nowy,

Syn zbudzonych z snu rozbiorem!