I co się w Paryżu działo.

I na staroświeckiej karcie,

Biorąc bulletyn na wsparcie,

Wojsk linie wyciągamy

I losy im wyznaczamy;

Idzie obiadu godzina,

I kończy się gadanina.

Aż się panieńskie otwarły pokoje.

Wychodzi ciotka i dziewcząt dwoje.

Ta skromnością duszy mami,